Recent Posts by Robert

Czerwona Korsyka od Clos Canarelli

By czwartek, 28 maja, 2020 0 , ,

Sławek Chrzczonowicz w 2018 r. przed naszym wyjazdem na Korsykę, przestrzegał że to będzie miłość od pierwszego wejrzenia, a że sam był tam "miliony" razy, spodziewaliśmy się, że raczej nie oszukuje. Sama podróż przez korsykańskie drogi (wyspę objechaliśmy wokół) zapewnia niezapomniane wrażenia. Wąziutkie ulice, wspaniałe widoki: raz na błękitne morze, innym razem na poszarpane góry (albo i na jedno i drugie), wszechobecna zieleń, słońce – tego się zwyczajnie nie da zapomnieć. Gdy kilka dni temu znów naszło nas na wspominki, postanowiliśmy otworzyć jedno z ostatnich już z przywiezionych win z Korsyki. Mimo wszystko nie udało ...

O dwóch niemieckich Rieslingach

Można powiedzieć, że dla Rieslinga każda pora roku jest idealna, ale nam ta odmiana najbardziej kojarzy się z wiosną. To w maju nastawał sezon szparagów, w planach majaczyła już jakaś nieodległa wyprawa do Niemiec, a słońce za oknem wybitnie wpływało na chęć wyboru butelek z tej odmiany. W tym roku również nie zamierzamy zmieniać przyzwyczajeń. Był weekend, wiosna, słońce, a więc to również najlepszy czas na Rieslinga. Rheingau Pierwsza pozycja pochodzi z Hochheim, miasteczka słynnego z produkcji win do tego stopnia, że w Anglii słowo „hock” stało się synonimem niemieckich Rieslingów w ogóle. Geograficznie ...

Biała Kampania z Lidla

By środa, 20 maja, 2020 0 , , ,

Wydaje się, że oferta winiarska Lidla dostała ostatnio drugiego oddechu. Zamiast starych, ogranych (i zwykle nieciekawych) butelek pojawiło się sporo nowości. Dawno już w sklepach tej sieci nie mieliśmy tak, że zastanawialiśmy się, którą z kilku etykiet chcemy przetestować. Postanowiliśmy tym razem spróbować dwóch białych pozycji z Kampanii. Choć w czasach starożytnych wina z Kampanii (na czele ze słynnym faleriańskim, które ponoć nie psuło się nawet przez 20 lat), były najbardziej cenionymi trunkami arystokratycznych elit Cesarstwa Rzymskiego, obecnie straciły one palmę pierwszeństwa głównie na rzecz butelek z innych części Włoch, choćby Toskanii ...

Czas na butelki z lutomski.wino

Lubimy poznawać historie, które stoją za każdą spróbowaną przez nas butelką. Zwykle jest to konkretny człowiek, albo i cała rodzina która poświęciła swoje życie winiarstwu. Sylwetki dzisiejszych bohaterów są przedstawione na stronie internetowej i pozwólcie, że po więcej szczegółów odeślemy Was właśnie na lutomski.wino. Oczywiście nieodmiennie zachęcamy Was, by jeśli tylko wrócą ku temu możliwości, odwiedzić i osobiście poznać winiarza, bo dzięki temu można lepiej zrozumieć wino powstające spod jego ręki. Przejdźmy zatem do konkretów... János Árvay Przy pierwszej pozycji ruszamy do Tokaju, regionu, z którego pochodzą najbardziej znane węgierskie wina. W ostatnich lata ma ...

Recenzujemy trzy butelki od Wino z Moraw

Po zeszłotygodniowych postach, w których opisywaliśmy Wam kilka butelek przywiezionych zza granicy, zgodnie z obietnicą kontynuujemy eksplorację portfolio rodzimych importerów. Dziś czas na kolejne butelki od Wino z Moraw. Poprzednio przedstawiliśmy Wam trzy białe pozycje, a tym razem sięgamy po miks – dwie czerwienie i biel (ale warto dla niej doczytać post do końca). Milan Nestarec Milan to chyba najbardziej znany przedstawiciel morawskiego winiarstwa na świecie. Ten młodziutki producent odniósł bowiem niebywały sukces, a jego etykiety sprzedają się dosłownie na całym globie, od USA po Japonię. Gdy przejmował winnicę od ojca, początkowo produkował ...

Mówimy „sprawdzamy” winom z Dolnej Austrii z 2018 roku

By czwartek, 30 kwietnia, 2020 0 , , , ,

Pamiętam, jak na początku września 2018 roku spędziłem kilka dni w Austrii podczas dorocznej prezentacji najnowszego rocznika win kategorii Erste Lagen stowarzyszenia ÖTW. Jednym z głównych tematów rozmów z winiarzami były nie tylko próbowane butelki, ale niezwykle upalne i suche lato oraz wyzwania jakie w związku z nim stały przed producentami. Ostatnio wróciliśmy do kilku win Dolnej Austrii z tego trudnego rocznika, aby sprawdzić jak sobie radzą i ewoluują. Zacznijmy od tego jak prezentowała się pogoda na przestrzeni całego 2018 roku. Po dość ciepłym styczniu przyszły dwa chłodne miesiące, jeszcze nie zwiastujące ...

Dwa zupełnie różne Rieslingi

By wtorek, 28 kwietnia, 2020 0 , , ,

Ostatnio na blogu pojawia się więcej tekstów dotyczących polskich importerów, a nawet win produkowanych w kraju. Z oczywistych względów nie musimy tego tłumaczyć i wyjaśniać, znacznie mniej jest też u nas materiałów z podróży. Swoją drogą jeden wyjazd do Włoch już nam przeleciał, a za dwa dni planowo mieliśmy być w Wachau, w czerwcu w Austrii i w Niemczech. Otwarcie przyznajemy też, że na co dzień wciąż pijamy wina przywiezione zza granicy. Choć teraz nieco przyciśnięci, staramy się oszczędnie dobierać te butelki. Dziś dzięki nim przenosimy się do Niemiec. Gdy w sierpniu jechaliśmy autostradą od ...

Trzy butelki od Rafa-Wino

By piątek, 24 kwietnia, 2020 0 , , , ,

Rafa Wina był jednym z pierwszych importerów, których spotkaliśmy na swojej winnej drodze. Paweł Świerczek zawsze miał nosa do znakomitych producentów i odkąd pamiętamy specjalizował się w winach ze Środkowej Europy, zwłaszcza z Węgier. Dlatego gdy ostatnio odczuwaliśmy tęsknotę za pozycjami z tego kraju, naszym pierwszym pomysłem było napisanie do Pawła. Dzięki temu możemy Wam pokazać te trzy ciekawe pozycje. Zaczynamy od wina znad Balatonu, od producenta Bencze, który posiada swoje działki na słynnym wzgórzu Szent György-hegy. Olbrzymi zbiornik wodny jakim jest Balaton (jego długość to ok. 80 kilometrów) odgrywa dominującą ...

Najlepsze lekarstwo na pandemię – Winnica Miłosz

Niektórzy z Was może pamiętają, że pochodzimy z lubuskiego, a w dodatku tak dobrze się złożyło, że nasi najbliżsi do dziś mieszkają blisko wielu tamtejszych winnic. Dlatego z uśmiechem przypominamy sobie, jak w dzieciństwie wielokrotnie przejeżdżaliśmy rowerami nieopodal miejsca, gdzie obecnie znajduje się imponujących rozmiarów Winnica Zabór (nasz dom rodzinny znajduje się jakieś 10 kilometrów od Łazów). Zjeżdżając z górki, przy sporej prędkości robiliśmy sobie nawet zawody, a meta była właśnie na drodze do Zaboru. Kiedyś znajdowały się tu po prostu łąki, zarośla i nieużytki. Dziś wiele się tu zmieniło. Obecnie winnica zagospodarowana jest ...