A rodzina Barale robi swoje…

By czwartek, 23 stycznia, 2020 0 , , , ,

W Barolo właśnie rozpoczyna się Nebbiolo Prima, czyli wielka premiera win z Piemontu – prezentacji nowych roczników Barolo, Barbaresco i Roero. Dziś dobrze się złożyło, bo pozostaniemy w tym temacie i zabierzemy Was do winiarni rodziny Barale. Sam producent co prawda rzadko jest wymieniany jednym tchem wśród największych lokalnych gwiazd, ale cieszy się dobrą prasą u znawców tematu, a to przecież najlepsza rekomendacja.


Profil producenta

W Barolo znajdziemy wiele rodzin, które mogą poszczycić się kilkudziesięcioletnią winiarską historią, ale i tak zaledwie kilka może się równać z Barale, którzy produkowali wino od 1870 roku. Były to czasy, gdy dopiero rodziły się te legendarne wina spod Alby. To tłumaczy, dlaczego w rękach rodziny są parcele na wielu słynnych miejscowych crujak Bussia w Monforte d’Alba, czy 1-hetarowa działka na legendarnym Cannubi. Łącznie Barale posiadają 20 hektarów winorośli, również w nieodległym Barbaresco, w gminie Neive. Od 2013 roku rozpoczęli (zakończoną 3 lata później) konwersję na uprawę organiczną.

Sergio Barale produkuje swoje wina w tradycyjnym stylu, z długą maceracją i dojrzewaniem w dużych beczkach, bez nadmiernej ekstrakcji, czy nowych baryłek. Nie stroni jednak zupełnie od nowości, gdyż jako jeden z pierwszych winiarzy w okolicy, od 2005 wypuszcza na rynek wino musujące powstające z Chardonnay i Pinot Noir. W prowadzeniu winiarni pomagają mu jego dwie córki – Eleonora i Gloria.

Tu znajdziecie trochę szerszy opis samej apelacji Barolo.

Wina od Barale znajdziecie w ofercie Wine&People.

Spróbowane wina

Fratelli Barale Langhe Arneis 2018 (12,50 eur – niestety wina Barale są niedostępne w Polsce, dlatego podajemy ceny przy zakupie u producenta)

Winogrona po zbiorach poddawane są 24-godzinnej maceracji w temperaturze 1-3 st.C. Następnie wino poddawane jest fermentacji i na kilka miesięcy trafia do stalowych zbiorników. Bardzo aromatyczne, pachnące jabłkami, kwiatowe, ale też delikatnie morelowe. Usta świetnie skrojone, ze sporym ciałem, ale jednocześnie wciąż mocną, cytrynową kwasowością. Owocowości jest sporo, ale finisz znów stalowy, rześki, mineralny. Całość dość pełna, słoneczna, ale przy tym wyważona. Bardzo dobre (90/100).

Fratelli Barale Le Rose Dolcetto d’Alba 2018 (10 eur)

Zwykle Dolcetto z Langhe są winifikowane jedynie w stalowych zbiornikach, jednak Sergio na kilka miesięcy umieszcza ja w średniej wielkości beczkach. Mocno wiśniowe, z dodatkiem śliwek i lekką ziemistością. Na podniebieniu odrobinę migdałowe, z wyraźną kwasowością i niezłą koncentracją. Dość proste, codzienne, ale smaczne i autentyczne. Dobre+ (88/100).

Fratelli Barale La Preda Barbera d’Alba Superiore 2017 (20 eur)

Ta etykieta powstaje jedynie w najlepszych rocznikach. Owoce zbierane są jak na odmianę dość późno, bo dopiero w październiku, gdy są już naprawdę bardzo dojrzałe. Następnie fermentują one w 500-litrowych beczkach, w których dojrzewają również przez kolejny rok. Owocowość jest bardzo skoncentrowana, mocna, wciągająca, idąca w kierunku ciemnych wiśni, śliwek, czy nawet czarnych porzeczek. Charakter odmiany znajduje swoje ujście w intensywnej kwasowości, a w finiszu pojawiają się również taniny, ale pochodzące raczej z beczek niż od owoców. Wino jest jeszcze młodziutkie, przydałoby się mu więcej czasu, bo jeszcze nie wszystkie elementy wskoczyły na swoje miejsce. Bardzo dobre (90/100).

Fratelli Barale Langhe Nebbiolo 2018 (18 eur)

Owoce wykorzystywane do produkcji tego wina rosną na parceli Bussia w Monforte d’Alba. Próbowaliśmy je zaledwie tydzień po zabutelkowaniu, choć zwykle trzymane jest ono w 500-litrowych beczkach dłużej. Po prostu poprzedni rocznik sprzedał się bardzo szybko, a zapotrzebowanie rynku zmusiło rodzinę do przyspieszenia wypuszczenia nowego. Jest mocno malinowe i truskawkowe, do tego dochodzą akcenty fiołków oraz nieco żurawin. Czuć również beczkową wanilię. Owocowość jest świetnie nasycona, kwasowość zadziorna, a taniny dość wysuszająca, ale nie męczące. W finiszu pojawiają się ciekawe akcenty migdałowe. Poczekalibyśmy jeszcze co najmniej rok z otwarciem tej butelki, ale wino jest niesamowicie smaczne i radosne. Znakomite- (92/100).

Fratelli Barale Barolo Castellero 2015 (40 eur)

Parcela Castellero leży naprzeciwko Cannubi, na obu zboczach grzbietu będącego kontynuacją Bussi. Grona Nebbiolo były macerowane przez 30 dni, a później na długie 3 lata wino trafiło do beczek o pojemności 10-30 hl. Rocznik 2015 w Barolo charakteryzował się suchym, gorącym latem, ale na szczęście wyjątkowo śnieżna zima i deszczowa wiosna pozwoliły winoroślą zmagazynować odpowiednie zapasy wody. W efekcie zbierane winogrona były zdrowie i świetnie dojrzałe. Wino jest przepięknie aromatyczne, kwiatowe (róże i fiołki), owocowe (wiśnie, żurawiny, maliny), ale też z ciekawymi akcentami skórki pomarańczowej, ziół, aptecznego syropu. Na podniebieniu ładnie soczyste, rześkie, z mocnym owocowym przytupem. Z lekką strukturą, energetyczne, elastyczne, a wielkim potencjałem. Zdaniem Sergio Castellero to winnica, która dobrze sobie radzi w cieplejszych rocznikach i nie pozostaje nic innego, jak z nim się w pełni zgodzić. Znakomite+ (94/100).

Fratelli Barale Barolo Bussia 2014 (40 eur)

Gdy gminy apelacji Barolo zebrały się w końcu do nazwania i skatalogowania swoich cru, Monforte d’Alba poszło najbardziej kontrowersyjną drogą. Choć jest to obok La Morry największa gmina biorąc pod uwagę areał upraw, to na całym terenie wyodrębniono zaledwie 10 nazwanych cru (wystarczy porównać, że w Serralundze i La Morra jest ich 39, a w niewielkim Barolo 37). Doprowadziło to do tego, że historycznie ważna winnica Bussia liczy obecnie niemal 300 hektarów (sic!). Na szczęście parcele rodziny Barale znajdują się na obszarze znanym jako Bussia Soprana, który od zawsze uchodził za coś na kształt grand cru. Winifikacja jest identyczna, jak w przypadku poprzednika, ale za to mamy zupełnie inny rocznik, chłodny i deszczowy, niełatwy dla winiarzy, ale dający bardzo klasyczne Barolo. Mocniej zbudowane od pozycji z Castellero, z owocami lekko konfiturowymi i mocniejszym akcentem ziołowo-przyprawowo. Pojawia się również odrobina nut skórzanych i ziemistych. Nakreślone grubszą, bardziej wyrazistą kreską, ale wypełnienie jest dalej żywe i świeże. Wszystkiego jest tu więcej, również koncentracja wskoczyła na wyższy poziom. Świetne i o dekadę za młode. Znakomite (93/100).


Jak to się stało, że tak późno odwiedziliśmy Sergio i jego córki? Ta niewielka, niereklamująca się jakoś szczególnie głośno winiarnia, to coś na kształt klejnotu znanego tylko wtajemniczonym. Już wiemy, że być w Barolo i ich nie odwiedzić to niewyobrażalny błąd.